📊 7 wykresów: 3871% inflacji cen w Disney World, koniec wiralności i kobiety w armiach NATO

6 min read

W tym wydaniu prezentuję Wam siedem wykresów i infografik dotyczących ekonomii, trendów i społeczeństwa na świecie. Dowiecie się między innymi:

  • 🎢 Ceny wstępu do parku Disney World wzrosły o 3,871.4% od 1971
  • 👩 Udział kobiet w armiach NATO waha się od 0.3% do 20%
  • 🦠 Koniec z wiralnością
  • 🏢 5 największych firm technologicznych w USA zajmuje 0.92 mln m2 w Nowym Jorku
  • 👀 Badanie: dodatni wpływ +30% na skuteczność reklam przez mianę kierunku spojrzenia
  • 🧑‍🎨 Brakuje klasy średniej wśród twórców
  • 🌎 Świat się wyrównuje? Od 1960 roku udział USA w globalnym PKB spadł z 40% do 24%

Czas potrzebny na przeczytanie to ok. 7 minuty 46 sekund.

Daj znać co sądzisz o takim formacie? 😉



1. Ceny wstępu do parku Disneyworld wzrosły o 3,871.4% od 1971

Źródło: piechartpirate

W 1971 roku wstęp do parku rozrywki Disneya na Florydzie kosztował $3.50, dziś cena kształtuje się na poziomie $139. Daje to średnio roczny wzrost cen o 7.6% na przestrzeni 50 lat.

Trzeba mieć jednak na względzie, że ówczesna cena obejmowała jedynie wejście do parku bez uwzględnienia biletów na atrakcje (np. kolejki). Ponadto w 1982 roku kompleks został rozbudowany o trzy dodatkowe parki i zniesione zostały dodatkowe opłaty za atrakcje.

Wnioski / hipotezy:

  • Kura znosząca złote jaja. Parki rozrywki Disneya to niezwykle istotny składnik w przychodach całej firmy. Przed pandemią w 2019 parki, hotele i wycieczki wygenerowały dla $69.9 mld, czyli 37% całego przychodu. Największy z nich, czyli Walt Disney World ma 15,000 hektarów, czyli jest wielkości San Francisco i odwiedza go łącznie 58 mln gości rocznie.
  • Dobra marża, ale czy na pewno? Marża oscyluje wokół 25%, co nie jest złym wynikiem, ale jak słusznie zauważa Kyle Stewart hotele jak Hilton czy Hyatt – zdecydowanie wyższy segment premium niż Disney – wypracowały w 2018 marże na poziomie 25% i 28%, a nie oferują szeregu dodatkowych usług czy produktów jak np. pluszowe zabawki: „Hilton posted a 25% margin in 2018. But those hotels don’t sell as much food especially at the extreme markup Disney Parks do. They also don’t sell plush stuffed animals two for $44 at a cost of less than $1 each nor a single churro (a small amount of fried dough and cinnamon/sugar) for $6”.
  • Inflacja jest znacznie bardziej złożona. Patrząc powierzchownie możemy wyciągnąć wniosek, że inflacja jest nieunikniona („wszystkie ceny rosną”), natomiast nawet na tym prostym wykresie pojawiają się subtelności: fluktuacje cen paliw, pozornie niewielka i zaburzona przez skalę różnica między wynagrodzeniami i czynszem. O tyle jest to ciekawe, że w obecnej debacie na temat inflacji trudno orzec, czy jest to przejściowe i czeka nas ostatecznie deflacja (stanowisko Cathy Woods), czy spodziewać się należy hiperinflacji (Michael Burry). Na dwoje babka wróżyła.

2. Udział kobiet w armiach NATO waha się od 0.3% do 20%

Źródło: Statista

Średni odsetek kobiet w siłach NATO wynosił 12% w 2019, co odnotować można jako wzrost w stosunku do 5.9% w 1999. Wiele krajów oferuje kobietom role bojowe, na przykład USA, Niemcy, Francja i Wielka Brytania, a także kraje skandynawskie. Inne, na przykład Polska czy Turcja, mają niski odsetek rekrutacji kobiet, mimo że dopuszczają role bojowe, co pokazuje, jak wiele czynników kulturowych i organizacyjnych wpływa na rekrutację.

  • Norwegia była pierwszym krajem, który dopuścił kobiety do ról bojowych w 1985 i pierwszym spośród krajów NATO, który wprowadził w 2015 roku obowiązkową służbę również dla kobiet.
  • Kraje jak Izrael czy Korea Północna, gdzie służba jest obowiązkowa nie wymagają komentarza.
  • Trudno jednoznacznie wyjaśnić przyczyny wyższego odsetka kobiet na Węgrzech (szacuje się, że argumentem jest równość płac i stabilność zatrudnienia), natomiast przyglądając się bliżej wciąż ponad 50% zajmuje stanowiska w administracji, logistyce i służbie zdrowia, mniej niż 10% w brygadach
  • W brytyjskiej armii 2/3 kobiet przyznało, że spotkałą się z mobbingiem i molestowaniem seksualnym

3. Koniec z wiralnością

Viral Growth Channels NFX
Źródło: NFX

O ile w 2011 roku można jeszcze było w prezentacji przed inwestorami zarzekać się, że strategią marketingową będzie virality i word-of-mouth, tak dzisiaj staje się to coraz trudniejsze z trzech względów:

  • Malejący zasięg organiczny. Nasycenie platform treściami i użytkownikami sprawia, że organiczny zasięg postów np. na Facebooku oscyluje już w okolicy 5.2%, a wskaźnik zaangażowania dla organicznych postów w 2020 wynosił średnio 0.25%, przy czym dla kont powyżej 100,000 obserwatorów spadał do 0.08%
  • Rosnące budżety. To z kolei powoduje, że przebicie się jest niemożliwe bez wydatków na reklamę. Średni koszt za 1000 wyświetleń (CPM) na Facebooku wzrósł z $0.21 w 2011 do $0.5-$3.5 w 2021. Ograniczenia dotyczące śledzenia użytkowników, jakie wprowadził Apple na iPhonie, też obniżyły precyzyjność reklam, co tylko potęguję wydatki.
  • Attention span. Nie mam tu na myśli tylko faktu, że konsumujemy krótsze treści (na każdego 30 sekundowego TikToka przypada kolejny podcast), ale że wszystkie treści zooptymalizowane są od początku na wiralność, więc dochodzić może do kolejne fazy „ślepoty banerowej” na wiralne treści: wiedząc, że zaraz zobaczę jeszcze śmieszniejszy film na TikToku jestem mniej skłonny się nim podzielić. Inna sprawa, że jesteśmy coraz bardziej na łasce algorytmu i systemu rekomendacji

Wnioski / hipotezy:

  • „Jednooki jest królem wśród ślepców”. Gdy największa walka trwa o użytkowników w sieci na największych platformach może warto iść pod prąd i rozważyć „kupno w dołku” kanały offline (prasa)? Bardzo ciekawym case’m był serwis Eat24.com (przejęty później przez Grubhub), który w 2013 zdecydował się zareklamować w… Pornhubie. Uzyskali dzięki temu 90% niższy koszt pozyskania klienta (kolega kuzyna mówił mi, że na stronach porno CPM jest 10x niższy), ponadto kontrast między zwykłą reklamą a reklamami porno i Viagry wyświetlanymi na Pornhubie przykuwał uwagę użytkowników, którzy chętniej klikali, żeby skorzystać z serwisu. 

4. 5 największych firm technologicznych w USA zajmuje 0.92 mln m2 w Nowym Jorku

Nowy Jork historycznie kojarzony z sektorem finansowym coraz silniej zaczyna odznaczać się również na technologicznej mapie. Kiedy odwiedzałem oddział Google w Chicago jeden z pracowników opowiadał mi, że decyzja by otworzyć właśnie tam kolejne biuro w 2000 była bardzo przemyślana: Chicago to miejsce, gdzie wiele firm z różnych branż ma swoje siedziby i tam robi biznes, tam też znajduje się giełda towarowa, więc to dobre miejsce do sprzedaży reklam tym klientom.

Nie bez znaczenia pozostaje, że w Nowym Jorku swoje oddziały mają więc reklamowi giganci Alphabet i Facebook. Tu też znajdują się największe fundusze i inwestorzy, z którymi spółki giełdowe muszą się liczyć.

Wnioski / hipotezy:

  • Nowy Jork to już nie tylko klasyczne finanse, ale mocne zaplecze technologiczne. CB Insights podaje, że w pierwszej połowie 2020 roku nowojorskie startupy otrzymały $7.6 mld inwestycji, podczas gdy rok później w 2021 ta liczba urosła już do $22.4 mld.

5. Badanie: dodatni wpływ +30% na skuteczność reklam przez zmianę kierunku spojrzenia

Źródło: Aryih

W zależności od rodzaju produktu, na skuteczność reklamy ma kierunek, w który zwrócona jest twarz osoby. W badaniu reklamy letniego kapelusza, wersja w której modelka nie patrzy bezpośrednio w kamerę była o 30% skuteczniejsza.

Wnioski / hipotezy:

  • Produkty hedonistyczne (np. moda, premium, dekoracje). W badaniu postawiono hipotezę, że w odwrócone spojrzenie jest skuteczniejsze, bo pozwala nam łatwiej wyobrazić samych siebie używających produktu. Być może brak spojrzenia ewokuje też jakieś wrażenie nieprzystępności i tym samym ekskluzywności. O 19% skuteczniejsza była również reklama zegarka, gdy model nie spoglądał bezpośrednio na widza.
  • Produkty praktyczne (np. odstraszacz na komary, usługi księgowe) i zakazy. Bezpośrednie spojrzenie konotuje większy profesjonalizm i zaufanie – w przypadku produktów czy usług jak księgowość chcemy najczęściej uniknąć złych konsekwencji zaniedbania. Np. w reklamie z prośbą o podpisanie petycji dla ofiar przemocy domowej 75.2% uczestniczek podpisało się, gdy modelka spoglądała bezpośrednio, podczas gdy tylko 53.8% podpisało, gdy miała odwrócony wzrok.

6. Długi ogon i wąska klasa średnia twórców internetowych

Według danych, które wyciekły na temat serwisu streamingowego Twitch, zaledwie 1% wszystkich streamerów zarabia ponad połowę wszystkich przychodów na platformie. Podobnie wyglądają statystki na Spotify, gdzie 90% wszystkich odsłuchań generuje 43,000 artystów.

Spośród 50 milionów „twórców” (pytanie jak ich definiować, kiedy każdy dzieli się czymś na Instagramie?), 2mln zajmuje się tym profesjonalnie. Na samym Patreon jest ok. 195,000 twórców, których można wspierać, natomiast w USA przeszło 4 na 10 konsumentów w wieku 13-54 lat – 65 mln osób – deklaruje, że wspiera twórców bezpośrednio przez platformy czy fankluby (OnlyFans też się tu liczy).

Wnioski / hipotezy:

  • Klasa średnia. Li Jin pisał w Harvard Business Review, że potrzeba nam klasy średniej wśród twórców internetowych, bo „the creative economy on platforms like YouTube and Instagram looks a lot like the U.S. economy — there are a few big winners and a lot of people hustling to make a living and barely getting by”.
  • Nowe miejsca pracy (znowu). Według danych Thinknum w ciągu ostatnich pięciu lat, liczba ofert pracy zawierające słowo kluczowe „creator” w tytule lub opisie wzrosła o 489,000%. Na prawie 3 miliony ofert pracy w różnych branżach w maju 2021 pojawiło się 6940 unikalnych pozycji związanych z twórcami. Nie trzeba dodawać, że przy rosnącym popycie na treści propocjonalnie rosnąć będzie zapotrzebowanie na edytorów, scenarzystów, że o montażu i grafice nie wspomnę.
  • Clay Shirky w książce Cognitive surplus z 2010 pokazywał na przykładzie fali pijaństwa w XIX-wiecznej Anglii czy ilość sitcomów w konsumpcyjnym społeczeństwie USA po II wojnie, że wzrost produktywności tworzy tzw. nadwyżkę poznawczą, którą wypełniamy bardziej doniosłymi czynnościami (kolaboracja nad Wikipedią) ale i konsumpcją treści, bo mamy na to czas (Netflix, gaming + AI i coraz większa automatyzacja – ku relfeksji).

7. Świat się wyrównuje? Udział USA w globalnym PKB spadł z 40% do 24% od 1960

The U.S. share of global economy
Źródło: Visual Capitalist

Wnioski / hipotezy:

  • <użytkownik Rest_of_the_World dołączył do gry 🙂 >


PS. Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, zapisz się do mojego newslettera – w poniedziałek, środę, piątek przed 8:30 dostaniesz krótkie 5 nagłówków z wydarzeniami ze świata 👇