🎮 17 notatek o metaverse, schizofrenii, kapitalizmie i efekcie Proteusza

6 min read

To trzecia i ostatnia lista notatek wokół web3 i świata krypto.

W poprzednich dwóch pisałem o NFT (24 notatki o NFT, ontologii i nadprodukcji elit) i web3/blockchain (22 notatki o web3, Dostojewskim, blockchain i demonie Laplace’a), dziś o metaverse.

  • Pseudonymous economy i compartmentalised identity
  • O zbawczej roli metaverse w walce z opresją wobec ciała
  • O Związkach schizofrenii i kapitalizmu
  • O Efekcie Proteusza i zwiększeniu sprzedaży o 32.5% przy użyciu wirtualnej ręki

Czas potrzebny na przeczytanie: 6 min 41 sekund.


1. Portfel web3 na tożsamości. Portfel w świecie web3 służyć miał początkowo do transakcji i przechowywania kryptowalut. Publiczny zapis wszystkich transakcji przypisanych do danego adresu z czasem służyć będzie bardziej jako przedłużenie mojej tożsamości: poza walutami będą tam NFT, przedmioty z gier, może z czasem proof-of-attendance z koncertów.

2. Ekonomia pseudoanonimowości. Balaji Srinivasan pisał niedawno o powrocie do pseudonymous economy z początków Internetu. Świat web3 łączy w ciekawy sposób dwie pozorne antynomie: pełną transparentność (każda transakcja i ruch między portfelami jest publicznie dostępny) z anonimowością (funkcjonuję jako adres). Srinivasan zauważa, że pseudoanonimowość to nie anonimowość, bowiem pseudonim ma jakieś zakorzenienie, trwałą tożsamość, którą wytwarza w toku działania np. komentowania na forum.

W kryptoliberatriańskim ujęciu pseudoanonimowość daje wolność po słowie (freedom after speech) tzn. że wygłoszone opinie nie pociągają za sobą konsekwencji w postaci społecznego wykluczenia w świecie rzeczywistym. “Just as your bank account is your stored wealth, your real name is your stored reputation. Pseudonymity insures against unjustified debit to that reputation”.

3. Compartmentalized identity. Po polsku chyba brzmiałoby to “poszatkowana tożsamość”. Anonimowość czy też pseudoanonimowość web3 oferować ma też wolność w wyborze tożsamości, choć nie jest to do końca nowy koncept (“w Internecie żodyn nie wie…”), nowe jest tylko pozytywne wartościowanie paradygmatu, żebyśmy pozostali anonimowi. 

4. Żyrafa w metaverse, czyli przeciw bulimii i opresji ciała. Metaverse może być remedium na wyśrubowane oczekiwania społeczeństwa względem fizyczności. Jeśli każdy będzie mógł przybrać w metaversie dowolną postać np. 10 metrowej różowej żyrafy to może zniknie stratyfikacja i wartościowanie, a tym samym presja wyśrubowanych oczekiwań względem fizyczności, wyglądu i body shaming. Choć może porównywanie się pod względem urody zastąpi inny czynnik statusowy np. posiadane NFT czy przedmiot w postaci dodatku do postaci.

Avatary siedzą sobie spokojnie w Second Life (2003)

Jeśli śmiejemy się, że ktoś wydał $100 na upiększenie postaci w grze to pamiętajmy, że światowy przemysł zabawek dla zwierząt był wart $29.4 mld w 2020 a kosmetyków dla zwierząt osiągnie wartość $5.48 mld do 2025.  

5. “Dusza więzieniem ciała”.
 Michel Foucault odwrócił w XX wieku słowa św. Augystna „Ciało – więzienie duszy” na „Dusza więzieniem ciała”. Jarosław Rokicki dobrze to podsumowuje:

Da się to zrobić poprzez oddziaływanie na ciało za pomocą praktyk dyscyplinarnych, wymuszających nie tylko dostosowanie się do NORMY, ale także uznanie NORMY za rzecz oczywistą, naturalną, własną, a nie odczuwaną jako formę przymusu zewnętrznego. Socjologowie nazywają ten proces internalizacją normy. W procesie internalizacji normy społecznej głównym pośrednikiem pomiędzy społeczeństwem a jednostką jest jej ciało. To ono podlega parcelacji, jest poddawane dyscyplinie, ćwiczeniom, egzaminom. NORMA dociera do duszy za pośrednictwem ciała. W ten sposób ciało człowieka staje się najważniejszym ogniwem łączącym go ze społeczeństwem. Społeczeństwo wchodzi do duszy ludzkiej za pośrednictwem ciała. Parafrazując P. Bergera, można powiedzieć, że adres człowieka w społeczeństwie jest adresem jego ciała, i odwrotnie – społeczeństwo zagnieżdża się w człowieku, skłaniając go do internalizacji NORMY również poprzez znormalizowanie ciała. Nie myśleć – ćwiczyć!


Ciekawe jest dziś zderzenie tych dwów wektorów: z jednej strony ciągły ruch w stronę digitalizacji, wirtualizacji, odcieleśnienia, wyrugowania z pola tego ograniczającego nas fizycznego balastu ciała („zatrzymać starzenie”) i estetyka anty-modowa włodarzy z Doliny Krzemowej (“hoodie & no tie”), a z drugiej reżim biometrii, kwantyfikacji i fetyszyzacji ciała czy stylizacja awatarami jako protezami tożsamości. 

Stereotypical Silicon Valley look caters to the rich – Raven Report
“I don’t care about the look. I value my comfort, dude”

6. Czarne lustro. Pamiętam jeden z odcinków z 5. serii Black mirror na Netflixie pt. Striking vipers. Dwóch heteroseksualnych przyjaciół spędza wieczory na wspólnej grze VR, w której jeden wciela się w kobietę, drugi w mężczyznę. W tej wirtualnej rzeczywistości wywiązuje się między nimi uczucie i stosunek jednak nie wybiegają one poza ramy tego metaversum. 

Black Mirror Striking Vipers Review
Striking vipers, 5. sezon Black Mirror (Netflix)

7. Dominanta ontologiczna i epistemologiczna. Można by zadać pytanie w stosunku do poprzedniego podpunktu: czy bohater w rzeczywistości jest heteroseksualnym mężczyzną, heteroseksusalną kobietą czy homoseksualnym mężczyzną w skórze kobiety, która rzeczywistość jest tą “obowiązującą”?

Modernista powiedziałby, że to schizofrenia wychodząc z założenia, że któraś z tych tożsamości musi być obowiązująca.

Brian McHale przedstawiał, że pytanie o tożsamość i esencję charakteryzuje literaturę i twórczość modernistyczną z poznawczą dominantą: “jaki jest ten świat?”. Powieść postmodernistyczna przesuwa akcent z esepitemologii na ontologię, czyli pyta: “w którym świecie jestem? Co tu jest do zrobienia? Którym Ja jestem?”.  O ile modernizm obnażał, tak postmodernizm ochoczo przyjmuje, replikuje i forsuje schizofrenię.

W filmach Lyncha bardziej zasadne jest pytanie nie “kim jestem”, a “w którym świecie i którym ja jestem”. Twin Peaks, D. Lynch.

8. Schizofrenia i kapitalizm. Szalenie ciekawej analizy dokonuje Jonah Peretti w 1996 w swoim eseju na podstawie książki Guatarriego i Deleuza Anty-Edyp. Kapitalizm i schizofrenia (1983) i Fredrica Jamesona Postmodernism and Consumer Society (1983) przyglądając się temu jak formuje się tożsamość w dobie późnego kapitalizmu i że kapitalizm nie tylko przyśpiesza przepływ kapitału, ale także przyśpiesza tempo, w jakim podmioty przyjmują tożsamość. Guattari i Gilles pisali Anty-Edypa w latach 80., z kolei Peretti przeprowadza swoją analizę w oparach rodzącego się Internetu wskazując, że będzie to kolejny fenomen późnego kapitalizmu pozwalający na jeszcze szybsze i elastyczniejsze mechanizmy formacji naszego Ja. Co ciekawe, Peretti opuści później akademicką gardę i zostanie współzałożycielem fabryk wiralnych treści The Huffington Post i Buzzfeed

Anti-Oedipus: Capitalism and Schizophrenia eBook : Deleuze, Gilles,  Epstein, Edward Jay: Amazon.in: Kindle Store
Gilles Deleuze, Felix Guattari, Anty-Edypt. Kapitalizm i Schizofrenia


9. Schizofrenik to wieczny nomad.
 Schizofrenia to rozszczepienie, ale też niemożność zidentyfikowania się z jedną stałą tożsamością. Fredric Jameson pisał, że schizofrenikowi brakuje tożsamości, bo nie potrafi rozróżnić między własnym “Ja” a światem, a tym samym jest niezdolny do doświadczenia ciągłości. To ktoś, kto nigdy nie doświadcza braku, bo wiecznie jest zawieszony między różnymi tożsamościami, kodami, porządkami i wiecznie się im wymyka (“nie jestem ani ten, ani tamten”). W tym wiecznym wirze schizofrenik cały czas przeskakuje jak nomad, przekierowuje swoje pragnienia, odkrywa, wywraca i wytwarza nowe.

10. Kapitalizm, wieczny ruch i rewolucja ze Starbucksa. Deleuze i Guattari widzieli w kapitalizmie tę samą schizofreniczną tendencję: kapitalizm nie stanowi monolitycznej maszyny, ale jakiś polimorficzny mechanizm, który nieustannie zawłaszcza, terytorializuje i zaraz osiągając limit dokonuje reterytorializacji włączając w swój obieg nawet tendencje antykapitalistyczne i subwersywne np. wizerunek Che Guevary powielany na t-shirtach za $19.95, kontestacja globalizmu z poziomu iPhone’a w Starbucksie czy nurt minimalizmu w odpowiedzi na konsumpcjonizm, który i tak z czasem znów produkuje serię książek, ebooków, kursów i minimalistyczne zestawy dla minimalistów do kupienia za $99.  W tej optyce kapitalizm odznacza się cechą anty-kruchości, bo im bardziej chcemy go pokonać tym bardziej się umacnia.

How the Che Guevara t-shirt became a global phenomenon | Dazed

11. Lustro w kapitalizmie. Jeśli nasze “Ja” modelowane jest częściowo przez identyfikację z jakimś wyidealizowanym obrazem – kowbojem Marlboro, modelką, influencerem – to kapitalizm przyśpiesza ten proces tworząc wręcz schizofreniczną niemożność pełnej identyfikacji (“będę tym, tym, tym, a potem tym”). W świecie pseudoanonimowości mamy jeszcze większe spektrum możliwości.  

12. Wolny rynek, influencerzy i figura silnego ego. Być może ten tożsamościowy kołowrotek tłumaczy skąd tendencje wolnorynkowe idą często w parze z zamiłowaniem do autorytetu i konserwatywną podbudową: kult wolności, indywidualizmu i swobody tym mocniej sprzężony jest z kultem jednostki i poddania się jej wpływowi – nie sposób znaleźć lepszego unaocznienia tej tendencji niż zastąpienie pojęcia “celebryty” pojęciem “influencera”. Kapitalizm w swojej całej elastyczności, płynności i zachłanności być może sam w ten sposób stwarza sobie limity i perwersyjną asymptotę, której nigdy nie sposób osiągnąć: ani idealnie wyobrażonej tożsamości, ani pełnego stanu schizofrenii.

13. Antynomia web3. Świat web3 jest również wewnętrznie rozciągnięty między dwiema antynomiami: obietnicą jednostki wyjętej spod jarzma scentralizowanych instytucji (moje dane nie są trzymane na serwerach Facebooka i zostają w moim wallecie), a powierzeniu się władzy smart contractów i dyktatowi niezmienności w blockchainowym rejestrze, nad którym nikt nie ma kontroli, łącznie ze mną.   

14. Efekt Proteusza. „Zjawisko polegające na zmianie zachowania i postaw osoby w wirtualnym środowisku pod wpływem charakterystyk jej wirtualnej postaci (awatara). Na przykład osoby przypisane do awatarów o wyższym wzroście przejawiały większą pewność siebie podczas interakcji społecznych, a osoby wcielające się w postacie o atrakcyjnym wyglądzie utrzymywały mniejszy dystans w stosunku do innych awatarów. Jednorazowe ucieleśnienie w ciało awatara osoby czarnoskórej powodowało spadek ukrytych uprzedzeń rasowych u osób rasy kaukaskie”

15. Efekt wirtualnej ręki. W badaniu z lutego 2022 Observing Product Touch: The Vicarious Haptic Effect in Digital Marketing and Virtual Reality zespół badawczy pokazał, że w sklepach osadzonych w VR uczestnicy byli w stanie zapłacić o 32.5% więcej za koszulkę ($9.75 vs. $7.36) kiedy widzieli jak ich wirtualna ręka dotyka produktu.  

Źródło: Ariyh


PS. Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, zapisz się do mojego newslettera – w poniedziałek, środę, piątek przed 8:30 dostaniesz krótkie 5 nagłówków z wydarzeniami ze świata 👇

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.